Inne

Nie sądziłam, że właśnie teraz coś w temacie dyskryminacji mi się przydarzy. Ale, jak to się mówi: nie znasz dnia, ani godziny.

I, jak pokazuje doświadczenie, czy jesteś homo czy hetero, czy jesteś sam/a czy w związku, masz dzieci czy nie, masz doktorat czy nie masz matury…..i tak dalej….może ci się to przydarzyć w każdej chwili. A temat krąży we mnie w związku z ostatnimi wydarzeniami więc wdzięczna jestem za to doświadczenie. Sprowokowało jeszcze więcej refleksji i poszerzyło jeszcze bardziej współodczuwanie.
Nie będę tu pisać o szczegółach z życia, bo nie taki jest mój cel ani styl. Powiem tyle: uświadomiłam sobie, że powodem dyskryminacji i prześladowania może stać się absolutnie wszystko: to, że jesteś kobietą; że nie chodzisz do kościoła; że masz liberalny światopogląd; że za chuda albo za gruba; to, że masz krzywe zęby czy odstające uszy; że mieszkasz z mamusią po trzydziestce; że straciłeś matkę wcześnie; że nie stać cię na wakacje; że masz dużo pieniędzy; że nie masz wykształcenia; że masz świetne wykształcenie; że pijesz za mało; że jesz za dużo; że jesteś blondynką; że masz brodę; że nosisz okulary; że masz rolexa; że kupujesz w second handzie; że jesteś vegan; że jesz mięso; że …; że…… Nie ma końca tej listy. Ciągle coś nie tak. Ciągle gdzieś nie stykasz z (jakąś) grupą, ciągle gdzieś / komuś nie pasujesz.

To opis rzeczywistości, po prostu.

Dla mnie najciekawszym pytaniem jest – zawsze było – skąd ta niechęć (w pewnych okolicznościach przechodząca w nienawiść) do tego, co inne.

Wydaje mi się, że – na poziomie indywidualnym – ma ona swe źródło w ciągłej niepewności i potrzebie potwierdzania siebie. Inne mi zagraża, bo potencjalnie kwestionuje moje wybory, a przede wszystkim to, wokół czego buduję moją tożsamość.

Podobnymi sobie będę się otaczać, bo oni mnie potwierdzają – że taki, jaki jestem, jestem ok; że dokonuję dobrych wyborów; że moje życie jest cool.

Odrzucanie inności bierze się to z niekończącego się oceniania i porównywania, co jest typową przypadłością naszego umysłu, o ile nad nim nie pracujemy.

Jak więc można z tym pracować (na poziomie indywidualnym)?

Gdy podejmujemy decyzję, by zacząć obserwować to, co pojawia się w naszym umyśle (zamiast reagować) zyskujemy większą świadomość,  a więc i wolność. Nie musimy w całości być zależni od naszych wgranych programów (a mamy ich mnóstwo: rodzinne, społeczne, kulturowe), możemy zacząć wybierać z dostępnego repertuaru, a nawet go poszerzać / modyfikować.

Drugim aspektem jest praca z naszym sercem (które niektórzy uważają za aspekt umysłu). Podejmujemy decyzję, by otwierać je na inność i pogłębiać swoją zdolność do wspólodczuwania oraz bezwarunkowej życzliwości.

Dzięki obu tym decyzjom dystansujemy się nieco od tego naszego aspektu, co psychologia buddyjska nazywa ego i zaczynamy być bardziej bezstronni, zaczynamy dostrzegać więcej niż tylko to, co automatyczna egocentryczna perspektywa pozwala nam widzieć.

Ego to w skrócie nasze chcenia i niechcenia, pokusy, polowania na…, lgnięcia do…i lęki. Jak mówią nauki buddyjskie, każdy z nas pragnie być szczęśliwy i uniknąć cierpienia. Studiując samego siebie w ich świetle odkrywamy, że to, czego pragnie ego jest dokładnie tym, co czyni nas nieszczęśliwymi.

Wspólnym mianownikiem różnych rodzajów cierpienia jest niezgoda na rzeczywistość taką, jaka jest. Chcemy, by to co mamy było inne. Odpychamy od siebie to, co nie pasuje do naszych wyobrażeń. Ciągle walczymy ze sobą i ze światem wokół. Ego lubi status quo: nawet jeśli coś ma się zmienić to musi to być po naszej myśli. Wszystko, co nowe, nieznane, obce, budzi lęk.

To ogromy lęk ego, że straci ono swoje terytorium, że przestanie się liczyć, że okaże się, czym jest naprawdę. Warstwą ochronną, maską, przebraniem…

Dlatego ego musi zwalczać wszystko, co inne i nowe. Chroni w ten sposób swoją stabilność (której nie należy mylić z autentyczną integralnością).

Jeśli jesteśmy świadomi tych wewnętrznych procesów możemy mieć na nie wpływ. Nawet taki, że w danej sytuacji powiemy sobie: “ta inność budzi we mnie lęk; ok, dam sobie szansę poznać ją, oswoić, nie odrzucać” albo ” po prostu pozwolę jej być; uszanuję jej prawo do istnienia i wyrażania się”.

Oczywiście, oprócz mechanizmów wewnątrzpsychicznych, działają tu jeszcze mechanizmy grupowe. I dotykają pierwotnych, ważnych potrzeb: przynależnosci do grupy, bycia akceptowanym. Grupa ma swoje silne mechanizmy dośrodkowe. Z zasady nie lubi dysharmonii, gdyż może ona ją zdestabilizować.

Jeśli wszystkie osoby w twojej społeczności dużo piją i przeklinają to – jeśli chcesz być identyfikowany jako przynależący do niej – powinieneś (reguła niewypowiedziana, ale odczuwana wyraźnie) współbrzmieć z takim stylem. Jeśli będziesz przejawiać inne zachowania możesz stać się “zabawopsujem” czy nośnikiem podejrzanej inności.

Twoja inność może być uszanowana przez świadomych siebie, współodczuwających i uważnych uczestników grupy. Ale pozostali, nawet jeśli dobrze ci życzą, automatycznie będą próbowali wciągnąć cię do wewnątrz (“rób to, co my” – “bądź taki, jak my”) albo – jeśli nie ulegniesz – na różne subtelne sposoby będą cię odrzucać (nawet jeśli nieświadomie).

W moim życiu, tak, jak o nim myślę teraz, to, co inne zawsze było wzbogacające. Nawet jeśli ta inność była dla mnie trudna, niezrozozumiała czy stawiała mi wyzwania.

Ostatecznie wszystko jest inne od nas. Nawet ci najbliżsi i najbardziej swojscy mogą stać się nośnikiem wstrząsajacej inności “jak on się mógł tak zachować”, “to niepodobne do niej”.

Nasze umysły lubią sobie sprawy poukładać, skategoryzować. Ale te nasze myśli, poglądy, wyobrażenia to jedynie rodzaj mapy (czasami całkowicie robieżnej z rzeczywistością). Inność kwestionuje te mapy i układanki, a tym samym stymuluje nasz rozwój.

Od tego przecież dziś zaczęłam: przydarzyła mi się niespodziewana, niemiła sytuacja. Dzięki niej przemyślałam na nowo kilka kwestii, z jej inspracji piszę ten tekst. 🙂

 

 

 

text: Barbara Anna Tyboń

psychoterapeutka, coach, trenerka uważności i współczucia

 

foto Ana Luisa Gamboa

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s